Mobbing w białych rękawiczkach  

dr n. med. Ewa Kucharska
Dyrektor Centrum Medycznego "VADIMED" w Krakowie

0 zjawisku mobbingu w przestrzeni działania służby zdrowia

Wstęp
Medycyna to bardzo szerokie pole aktywności niewybrednych mobberów. Pod pozorem ogromnej troski o pacjenta, a także dbałości o zachowanie standardów w medycynie, można w różnoraki sposób gnębić zdolniejszych od siebie, niepokornych, niewygodnych, mających własne zdanie i śmiało prezentujących swoje stanowisko. Uprawianie medycyny jest związane z pewną akceptacją istniejącej hierarchiczności, gdyż każdy lekarz, rozpoczynając swoją karierę, doskonale wie, że musi się liczyć ze zdaniem swojego przełożonego (ordynatora, dyrektora jednostki).

   W związku z ciągle wzrastającą świadomością pacjenta i jego wyedukowaniem pojęcie mobbingu w sferze służby zdrowia jest ciągle aktualne również w perspektywie relacji: pracownik służby zdrowia (lekarz, pielęgniarka itp.) - pacjent, a także pacjent - pracownik służby zdrowia (lekarz, pielęgniarka itp.).

   Mobbing w służbie zdrowia może występować na kilku płaszczyznach relacji interpersonalnych: przełożony - lekarz, przełożony - pielęgniarka, przełożony - pracownik medyczny lub niemedyczny służby zdrowia, bądź też w relacji: pielęgniarka - pielęgniarka, pielęgniarka - pracownik medyczny i niemedyczny służby zdrowia.

   Inną płaszczyzną zauważalną w służbie zdrowia, choć niedocenianą przez środowisko, jest relacja pacjenta jako mobbe- ra wobec pracownika służby zdrowia. Sytuacja tego typu nie wpisuje się wprost w legalną definicję mobbingu, ponieważ nie zachodzi tu relacja wynikająca ze stosunku prawa pracy, ani nie jest również w pełni zgodne z definicją doktrynalną wprowadzoną w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia przez szwedzkiego psychiatrę prof. Heinza Leymanna, która podkreśla czasowy wymiar trwania zjawiska mobbingu wyznaczony przez autora definicji na okres przekraczający 6 miesięcy. Jednak patrząc retrospektywnie na wzajemne relacje typu pacjent - lekarz i stosowane niekiedy formy nacisku, można tu dostrzec liczne przesłanki wyczerpujące pozostałe elementy zjawiska mobbingu tak wynikające z definicji legalnej, jak i doktrynalnej. Stąd w polu mojego zainteresowania umieszczam ten typ relacji, który zostanie poddany pogłębionej analizie w toku dalszego wywodu.
   Historycznie rzecz ujmując, w latach osiemdziesiątych XX w. niemiecki lekarz i psycholog Heinz Leymann po raz pierwszy użył terminu mobbing w nowym znaczeniu, w stosunku do ludzi. Początkowo dotyczyło to tylko przemocy psychicznej w miejscu pracy. Leymann zajął się badaniem tzw. trudnych pracowników i zauważył, że nie byli oni tacy wcześniej. Na podstawie obserwacji stwierdził, iż zmiana postrzegania tych pracowników nie była uwarunkowana ich charakterem, ale strukturą organizacji i kultury pracy. W rezultacie swoich badań Leymann użył terminu „mobbing” na określenie terroru psychicznego stosowanego wobec wybranych pracowników instytucji gospodarczych. Obecnie określany jest także jako psychoterror, terror psychiczny, wcześniej wspomniany bullying (tyranizowanie), czy wreszcie ganging up on someone (sprzysięganie się przeciwko komuś) i harassment (nękanie).

   W medycynie zjawisko mobbingu nie jest obce. Bardzo istotną rolę odgrywają w niej psychosomatyczne konsekwencje mobbingu, które często stają się przyczyną zgłaszania się pacjenta do lekarza, a dotyczą wielu układów i narządów. Z mojej wieloletniej praktyki lekarskiej wynika, iż dotyczą one zarówno układu nerwowego, jak i układu sercowo-naczyniowego, oddechowego, hormonalnego, metabolizmu tkanki kostnej, układu szkieletowo-mięśniowego.

   Nie wolno nam jednak zapominać, że również w medycynie nadużywane jest pojęcie mobbingu, co widzimy w relacjach podwładny - przełożony, który zostaje posądzony o mobbing, kiedy stara się wyegzekwować świadczenie pracy na odkreślonym poziomie, zgodnie ze standardami sztuki medycznej.

   Mobbing w relacji: przełożony - podwładny

   Niezależnie od środowiska miejsca pracy relacja typu przełożony
-     podwładny zawsze jest nacechowana ryzykiem występowania zjawiska mobbingu. Sprzyja temu nierówność stron wynikająca ze struktury organizacyjnej, struktury władzy, zarządzania, zróżnicowania odpowiedzialności i zakresu powierzonych do realizacji zadań. W przypadku służby zdrowia dotyczy to w sposób szczególny relacji typu ordynator - lekarz, ordynator
-     pielęgniarka, ordynator - salowa lub też dyrektor - ordynator, dyrektor - lekarz, dyrektor - pielęgniarka, a także lekarz - pielęgniarka, pielęgniarka - salowa. Zależności powyższe mogą także występować na poziomie struktury organizacyjnej jednostek służby zdrowia. Deprecjonowanie wiedzy, podważanie autorytetu i kompetencji merytorycznych pracownika koresponduje z legalnym wymiarem definicji ustawowej mobbingu.

   W myśl artykułu 94 § 2 ustawy Kodeksu pracy „mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu i zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu pracowników”.

   Przywołujemy na myśl niejednokrotnie obrazy pochodzące z codziennego życia lekarskiego, kiedy to w czasie wizyty na sali szpitalnej ordynator prezentował mobberskie talenty wobec swoich asystentów, zwłaszcza bacząc na fakt, iż pod ręką miał łatwowierną publiczność (pacjentów), która kupi każdy tekst opatrzony hasłem „troska o pacjenta”. Brak docenienia pracy lekarskiej bądź pielęgniarskiej przez przełożonych to nierzadki powód „ucieczki” pracowników służby zdrowia poza granice kraju, gdzie można dość szybko odmienić nie tylko swój los finansowy, ale także psychiczne samopoczucie i uzyskać dużą motywację do dalszej pracy.

   Przełożony posiadający wysokie stanowisko w strukturze zawodowej niejednokrotnie odkrywa swoje prawdziwe, nędzne oblicze, ustanowione brakiem wiedzy merytorycznej i towarzyszącą temu zdolnością psychomanipulacji. Zestawianie swojego idealnego wizerunku z negatywnym wizerunkiem podwładnego, jak twierdzi mobber „w trosce o pacjenta”, powoduje niejednokrotnie odejście z placówki dobrze wyszkolonego, przygotowanego merytorycznie do swojej pracy pracownika służby zdrowia. Otwarcie specjalizacji zawodowej, a także szybkie jej uzyskanie z bardzo dobrym wynikiem staje się powodem pozbywania się lekarza przez przełożonego, który nie widząc w nim partnera, widzi jedynie konkurencję i zagrożenie dla własnej pozycji. Jest to zjawisko szczególnie trudne dla młodych kolegów, którzy zna jąc zasady obowiązujące na Zachodzie, zdają sobie doskonale sprawę, iż mobilność jest powszechnie uznawaną zaletą na całym świecie, a chęć podnoszenia kwalifikacji zawodowych jest doceniana także przez przełożonych.

   Pomimo istniejącego zjawiska mobbingu lekarze niechętnie mówią o istniejących nieprawidłowościach w swoim środowisku, a wręcz odwrotnie, tematy takie jak mobbing czy zmęczenie za wodowe mogą być postrzegane jako coś, co świadczy negatywnie o osobie, która znalazła się w określonej sytuacji.

   Podobna sytuacja mobbingu dotyczyć może relacji lekarz - pielęgniarka bądź pielęgniarka - salowa. Łatwo dostrzec nieprzyjemne traktowanie przez lekarza podległej mu w strukturze organizacyjnej pielęgniarki lub innego podwładnego pracownika, którego poczucie własnej wartości, a także godność osobista są naruszane publicznie w sposób uwłaczający osobie ludzkiej. Kwestionowanie niektórych procedur medycznych w sposób jawny, dokonujące się w obecności osób trzecich (pacjentów, człon-ków ich rodzin itp.), winny być zjawiskiem niedopuszczalnym, zwłaszcza że chodzi tu o zachowanie zasad wzajemnej współpracy i szacunku, mających znaczący wpływ na dobro pacjenta.

   Zachowanie prawidłowych relacji typu przełożony - podwładny jest niewątpliwie cenne w wychowywaniu młodych pracowników służby zdrowia, nieposiadających umiejętności dobrego nawiązywania kontaktu z pacjentem i jego rodziną, a zwłaszcza brak umiejętności odpowiedniego zebrania wywiadu i zorientowania się nie tylko w sferze dolegliwości psychosomatycznych, ale także fizycznej. Wyjątkowa też staje się w procesie diagno- styczno-trerapeutycznym sfera społeczna (rodzinna), gdzie przy istniejących aktualnie zaburzeniach i ograniczeniach finansowych w służbie zdrowia i kłopotach wynikających z możliwości prawidłowego jej finansowania, umiejętność dobrego kontaktu z pacjentem staje się niejednokrotnie rzeczą pierwszoplanową w dalszym cyklu współpracy i leczenia.

   Mobbing w relacji: pracownik służby zdrowia - pacjent

   Niezwykle dyskusyjną w kontekście mobbingu staje się relacja typu pacjent - lekarz, pacjent - pielęgniarka lub pacjent - pracownik służby zdrowia. Chociaż w tym wypadku nie są wyczerpane wszystkie przesłanki definicji mobbingu (zarówno legalnej, jak i doktrynalnej, prezentowanej przez prof. Heinza Leyman- na), problem mobbingu jest dyskusyjny, ale moim zdaniem godny podjęcia. Internet i inne źródła medialne stały się niejednokrotnie dla pacjenta wyraźnym autorytetem i wyznacznikiem postawionej przez niego autodiagnozy, zaś wizyta u lekarza bądź innego pracownika służby zdrowia to tylko próba potwierdzenia powyższego rozpoznania i chęć nakazu zlecenia lekarzowi badań uprzednio wyznaczonych już przez pacjenta, na podstawie „konsultacji internetowych” prowadzonych na bezimiennych forach dyskusyjnych. Próba przekonania pacjenta co do konieczności podjęcia innego cyklu diagnostycznego, niekiedy wymagającego zawężenia, a niekiedy poszerzenia niektórych badań, bądź też odrzucenie nieformalnej diagnozy postawionej przez pacjenta, traktowane jest jako próba walki i wyrządzania szkody pacjentowi. W trudnej sytuacji finansowej, gdzie ilość środków pochodzących od płatnika (NFZ) jest niewystarczająca, rola lekarza jest niesłychanie trudna. Musi on nieustannie podejmować trudne decyzje w oparciu o zbyt skąpy czasami materiał diagnostyczny i zaprogramować leczenie oparciu o istniejącą wiedzę i badania. Niejednokrotnie niezrozumienie pacjenta dotyczące konieczności finansowania niektórych badań diagnostycznych jest powodem konfliktu, do jakiego nierzadko dochodzi.

   Przykładem takiej sytuacji może być relacja z pacjentką leczoną w poradni leczenia osteoporozy, uprzednio już zdiagno- zowanej i zweryfikowanej, której badania diagnostyczne wykonywane są w cyklach regularnych, ale niemających konieczności powtarzania ich częściej niż raz na pół roku. Pod wpływem opinii publicznej i mediów pacjentka ta domaga się wykonywania powyższych testów diagnostycznych częściej niż jest to konieczne. Pomimo dużego zaangażowania lekarza i pracowników służby zdrowia pozycja lekarza, jak i jego autorytet jest nieco nadwy rężony w związku z istniejącym niepotrzebnym konfliktem wynikającym najprawdopodobniej z niezrozumienia sytuacji i, jak
można przypuszczać, braku zaufania do wiedzy i kompetencji merytorycznych lekarza. Przy kolejnych, często powtarzających się wizytach, pacjentka próbuje wywierać presję na lekarzu, domagając się uzyskania skierowania na badania, a tym samym do niepotrzebnego zaangażowania środków finansowych na testy diagnostyczne, które niewiele wnoszą do procesu jej leczenia. Pakiet testów laboratoryjnych - markerów obrotu kostnego i parametrów gospodarki wapniowo-fosforanowej, a więc oceny metabolizmu tkanki kostnej wraz z wykonanym badaniem gęstości masy kostnej, czyli badaniem densytometrycznym wynosi około 1000 złotych, co w kontekście dużej liczby chorych urasta do kwot przekraczających 80 000-100 000 złotych w skali miesiąca. Brak zasadności wykonania tego typu badań z tak dużą częstotliwością tłumaczy fakt, iż nie ma potrzeby, zgodnie z istniejącymi standardami, wykonywać częściej badań metabolizmu obrotu kostnego, jak raz w roku. Zasadność zlecania badań o określonej częstotliwości jest związana z dynamiką procesów zachodzących w organizmie ludzkim. Zwiększenie częstotliwości badań nie przełoży się na przyspieszenie procesu leczenia, a jedynie powoduje obciążenie zakładu leczniczego większymi kosztami diagnostycznymi. W szerszym kontekście społecznym uległość lekarza względem roszczeniowego pacjenta może prowadzić do ograniczenia świadczeń koniecznych dla innych pacjentów, których sytuacja zagrożenia życia wymaga natychmiastowego wykonania pełnego panelu kosztownych badań.

   Przedstawiona powyżej sytuacja nie wiąże się wprost z mob- bingiem w rozumieniu legalnym, ale prowadzi nas do pytania, czy pacjent może być mobberem wobec lekarza lub pracownika służby zdrowia. Zgodnie z definicją legalną nie można mówić tu o mobbingu, ponieważ nie jest tu spełniona przesłanka związana ze stosunkiem pracy podmiotów zależnych: pracownik - pracodawca. Jednakże w ujęciu definicji doktrynalnej pozwala nam to zakwalifikować opisaną sytuację do kategorii mobbingu, gdzie pacjent pełni rolę mobbera, a lekarz jest ofiarą mobbingu. Nie jest to wprawdzie sytuacja bezpośrednio wiążąca się z relacj.) zawodową, bo brak jest stosunku pracy, ale miejsce mobbingu odnosi się do sfery pełnienia obowiązków przez mobbowanego w jego miejscu zatrudnienia. Patrząc zatem na to w sposób szerszy, można przyjąć, że warto dalej rozważać opisaną perspekty wę zjawiska w kategoriach mobbingu.

   Pacjent jako ofiara mobbingu. Konsekwencje psychosomatyczne.

   Duża grupa schorzeń dotyczących różnych układów i narządów pacjenta ma przyczynę etiologiczną wynikającą z zaburzeń układu nerwowego, który pozostaje cały czas pod pływem działania czynników zewnętrznych, mogących wpływać niekorzystnie na stan psychiczny chorego. Mobbing prowadzony w zakładach pracy, a także niejednokrotnie w miejscu zamieszkania (w rodzinie, w sąsiedztwie itp.) powoduje duże konsekwencje psychosomatyczne. Pacjent żyjący ciągle pod wpływem tego czynnika nie jest w stanie podejmować samodzielnych i niezależnych decyzji, a także żyć bez stresu w pełnym komforcie psychicznym. Dlatego też niejednokrotnie chorzy zgłaszający się do nas z depresją, myślami samobójczymi, złym samopoczuciem są ofiarami mobbingu. Nasi chorzy to pacjenci, którzy z jednej strony przyznają się do istnienia powyższego czynnika, a z drugiej - którzy nie zdają sobie sprawy z istniejącej zależności między sytuacją życiową, w której się znajdują, a dolegliwościami zdrowotnymi. Nie potrafią połączyć mobbingu i złego samopoczucia, a także towarzyszących temu dolegliwości.

   Grupa chorych żyjących w chronicznym lęku przed odkryciem przyczyny i prawdziwego oblicza, które może być rozpoznane przez lekarza, skrzętnie zataja swoją sytuację, godząc się na zadawane cierpienie w obawie przed stygmatyzacją w wymiarze życia społecznego czy zawodowego. Druga grupa pacjentów to chorzy, którzy nie mają świadomości, iż są ofiarami mobbingu, a doskwierające im dolegliwości łączą z wiekiem bądź z innymi przyczynami istniejącego u siebie dyskomfortu. Pacjenci zgłaszający się do poradni psychiatrycznej, zwłaszcza w okresach wiosenno-jesiennych, mający kłopot z zachowaniem równowagi psychicznej, nadmierną pobudliwością, chęcią do izolacji i wyalienowania się z życia społecznego, chęcią przebywania w łóżku i przedłużania okresu snu oraz wypoczynku, a także spożywający ogromne ilości leków psychotropowych, u których pojawiają się nawet myśli samobójcze, to niejednokrotnie ofiary mobbingu panującego w zakładach pracy lub w środowisku życia (rodzinie, sąsiedztwie itp.). Chorzy ci wymagają prowadzenia przewlekłego treningu organizowanego przez magistrów psychologii lub nawet lekarzy psychiatrów. Do treningów takich musi się włączać rodzina pacjenta, której rola jest niezwykle ważna w całym procesie terapeutycznym, gdyż daje wzmocnienie i wsparcie w trudnych chwilach przeżywanych przez pacjenta.

   Bardzo często zgłaszający się pacjent - podczas zbierania wywiadu przez lekarza - ujawnia istnienie różnych czynników mogących być przyczyną całej grupy dolegliwości, które trudno zakwalifikować do różnych kategorii narządowych. W toku gromadzonych informacji dowiadujemy się o istniejącym konflikcie w środowisku pracy między przełożonym a podwładnym i towarzyszących temu napięciach emocjonalnych przeżywanych przez chorego. Natężenie tego procesu stało się tak ogromne, iż pacjent nie jest w stanie żyć i funkcjonować w swoim środowisku, dlatego pojawiły się u niego myśli samobójcze - uważa, że najlepszą drogą prowadzącą do rozwiązania tego problemu będzie zakończenie egzystencji. Tym bardziej że w perspektywie może się pojawić problem utraty pracy, co wiąże się z brakiem możliwości utrzymania rodziny. Pacjent zdaje sobie sprawę, że jego wizerunek kreowany przez przełożonego w zakładzie pracy jest bardzo negatywny i niejednokrotnie negatywne zachowania w pracy podkreślane są także w domu przez członków rodziny. Utrzymujące się długotrwałe napięcia, brak własnej akceptacji, poczucie bez nadziejności i bezradności, niechęć do samego siebie prowadź.-) w końcu do zaburzeń w wydzielaniu katecholamin i innych me diatorów prowadzących do nadciśnienia tętniczego, bardzo opor nego na leczenie, które w skutkach może doprowadzić do zawału mięśnia sercowego bądź zawału mózgu. Jeśli już do tego dochodzi, pacjent bardzo trudno się rehabilituje, mając przekonanie, że i tak jest niepotrzebny w swoim środowisku życia. Zdegustowany chory nie może się rozpoznać w procesie leczniczym i nie chce korzystać z proponowanego mu leczenia farmakologicznego, które celowo pomija. Pojawiają się u niego liczne zaburzenia rytmu, oporne na leczenie, a ustępujące niekiedy po zniwelowaniu czyn nika emocjonalnego bez leczenia farmakologicznego. Zmiana toru oddechowego z brzusznego na przeponowy, przyspieszenie oddechów, które stają się płytkie i nieefektywne prowadzi do zaburzeń oddychania i jej niewydolności. Często występujące bóle zamostkowe, spadek tolerancji wysiłku, poczucie dyskomfortu w klatce piersiowej staje się wyrazem zaistniałej dysproporcji pomiędzy podażą a zapotrzebowaniem mięśnia sercowego na tlen i elementy odżywcze, co prowadzi w końcowym efekcie do niewydolności wieńcowej. Opisywany typ zaburzeń wieńcowych jest niezwykle trudny diagnostycznie, gdyż w wykonanym badaniu EKG wysiłkowe, czy nawet scyntygrafii serca, nie stwierdza się odchyleń od normy, a dolegliwości mają bardziej charakter naczynio-ruchowy. Stąd też chory taki może być postrzegany jako symulant, co jeszcze bardziej nasila jego dyskomfort psychiczny i towarzyszące temu napięcia w życiu codziennym.

   Dużym problemem stają się chorzy z nawracającymi bólami i zawrotami głowy, niejednokrotnie zaburzeniami widzenia, uczuciem zaburzeń słuchowych (np. szum uszach, niedosłuch itp.), co wiąże się z niewydolnością naczyń podstawnych mózgu i układu naczyniowego centralnego systemu nerwowego (CSN).

   Innym przykładem chorych, u których dolegliwości somatyczne są konsekwencją istniejącego mobbingu w środowisku zatrudnienia i życia, to bardzo duża grupa pacjentów przebywających na zwolnieniach lekarskich i zasiłkach leczniczych związanych z chorobami układu narządu ruchu, a więc układu kostno-szkieletowego. Nieokreślone bóle kręgosłupa odcinka szyjno-piersiowego lub krzyżowo-piersiowego z towarzyszącym napięciem mięśniowym o charakterze spastycznym, bóle pozycyjne głowy, szum w uszach z towarzyszącym niepokojem i zaburzeniami snu, punktowa bolesność uciskowa, ograniczenie zakresu ruchu stawów obwodowych prowadzące niejednokrotnie do upośledzenia możliwości poruszania się, to zespół objawów wynikających z ciągłego podrażnienia zakończeń nerwowych przez czynnik emocjonalny, który prowadzi do konsekwencji somatycznych w narządzie ruchu. Inicjacja ostrej postaci reumatoidalnego zapalenia stawów, a także niejednokrotnie chorób z grupy autoimmunologicznych wiąże się z przeżyciami emocjonalnymi i ciągłą stymulacją układu nerwowego, co nierzadko jest wynikiem ciągłego mobbingu. Podobnie istniejące już choroby znacznie trudniej leczą się w przypadku pacjenta żyjącego w ciągłym stresie. Zwłaszcza w grupie pacjentów młodych objawy kliniczne ze strony układu szkieletowego pojawiają się często i są kompensacją istniejącego stresu. Chorzy ci wymagają długotrwałej terapii nie tylko farmakologicznej, ale także rehabilitacji - fizyko i kinezyterapii, a tym samym długich okresów zwolnienia z pracy i długotrwałych zasiłków rehabilitacyjnych, co wiąże się z ogromnymi kosztami w wymiarze ekonomicznym, przeznaczonymi na udzielenie pomocy tej grupie chorych. Renty inwalidzkie i niepełnosprawność powodują wykorzystanie środków publicznych na zabezpieczenie podstawowych potrzeb tej grupy ludzi. Zaś w wymiarze społecznym nie wykorzystuje się potencjału sprawczego ludzi młodych i posiadających zdolności do pracy zawodowej.

   Kolejną przykładową grupą są pacjentki zgłaszające się do poradni leczenia osteoporozy posiadające czynniki predysponujące do jej wystąpienia, u których pod wpływem ciągłej stymulacji układu nerwowego doszło do aktywizacji istniejącego już problemu klinicznego, jakim jest osteopenia lub osteoporoza. Można domniemywać, iż czynnik ten może aktywizować komórkę ko ściogubną - osteoklast, a hamować nieco komórkę kościotwór- czą - osteoblast. Współistniejące często zaburzenia czynności hormonalnej tarczycy, przytarczyc, kory nadnerczy bądź przy sadki w sposób bardzo znaczny aktywizują i nasilają powyższy problem. Bardzo trudną do leczenia grupą pacjentek są chore w okresie okołomenopauzalnym, u których sam proces meno- pauzy wpływa na zwiększoną aktywność nerwową, a nakładająca się jeszcze ciągła stymulacja wynikająca z sytuacji istniejącego napięcia emocjonalnego nasila objawy związane z menopauzą. Wieloośrodkowe badania udowodniły, iż niepłodność u mężczyzn i kobiet może także wiązać się z ciągle trwającą przewlekłą mobilizacją układu nerwowego i zaburzeniami hormonalnymi występującymi na tym tle. Duże trudności w akceptacji własnej osoby, a także akceptacji środowiska pracy wyzwalają ograniczoną zdolność przyswajania wiedzy, zapamiętywania, oceny krytycznej własnej osoby i oceny środowiska, a niejednokrotnie prowadzą do wyostrzenia spojrzenia na otaczające środowisko. Ciągłe zaburzenia snu, uczucie zmęczenia i dyskomfortu wpływają na obniżenie odporności immunologicznej, co powoduje większą zapadalność na choroby bakteryjne i wirusowe, a co także ma niewątpliwy wpływ na stymulację i podział komórek patologicznych prowadzących do rozwoju nowotworowego, zwłaszcza u osób predysponowanych.

   Konsekwencje psychosomatyczne mobbingu u chorych zatoczyły szerokie koło i chociaż niejednokrotnie mobbing, jako przyczyna powyższych dolegliwości, nie jest nazywany po imieniu, stał się on bardzo poważnym czynnikiem prowadzącym do zaburzeń homeostazy ustrojowej.

   Mobbing jako pojęcie nadużywane przez podwładnych w relacji zatrudnienia

   Rolą pracodawcy, przełożonego jest troska o prawidłową realizację zadań i celów jednostki, którą zarządza. W tym kontekście zdarza się, że przełożony zostaje posądzony o mobbing, w sytuacji gdy świadczona przez pracownika praca nie spełnia oczekiwań i standardów dla określonych typów działania zawodowego. Jest to wyraźny przykład nadużywania tegoż pojęcia i de facto niezrozumienia znaczenia tego terminu. Chodzi tu bowiem o zwyczajne egzekwowanie świadczenia pracy przez prze-łożonego względem pracownika. Stąd tak ważne jest edukowanie społeczeństwa, czym jest mobbing we współczesnym świecie. W tym kontekście niezwykle potrzebna jest wielopłaszczyznowa dyskusja z udziałem różnych środowisk na temat mobbingu w przestrzeni życia publicznego.

   Przykłady tego typu niosą sytuacje z życia zawodowego, gdzie nawyki i przyzwyczajenia związane z łączeniem świadczenia pracy z realizacją zadań prywatnych powodują nadużycia w sferze wykorzystania mobbingu jako oręża przeciw przełożonemu domagającemu się realizacji zadań zawodowych w czasie pracy. Można tu podnieść sytuację skargi na przełożonego, który w trosce o dobro pacjentów dąży do zachowania terminów (godzin) wyznaczonych wizyt lekarskich, poszanowania godności i prawa do intymności w gabinecie lekarskim lub pielęgniarskim czy rze-telności w prowadzeniu dokumentacji medycznej, administracyjnej itp. W sytuacjach tego typu trudno mówić o mobbingu, bo problem tkwi nie tyle w psychicznym znęcaniu się nad przełożonym, co w niesolidności, czy wręcz ignorancji pracownika względem zadań powierzonych mu do realizacji.

   Dlatego też nie zawsze przełożony posądzany o mobbing zasługuje na jednoznaczne potępienie i stygmatyzację. Zdarza się bowiem, że problem stoi po stronie niekompetencji, nierzetelności, a wręcz lenistwa i braku identyfikacji z misją służby zdrowia pracownika uporczywie łamiącego zasady współżycia zawodowego, zaufania przełożonego i norm etycznych oraz prawnych.

Artykuły naukowe

  • Pomoc medyczna jako wyraz miłości bliźniego w nauczaniu św. Annibale Maria Di Francia
  • Marginalizacja osób starszych z chorobami układu kostno-stawowego

 

 

 

Materiały z konferencji

  • Ostreoporoza
  • Inne

Kontakt

Specjalistyczny Gabinet Reumatologiczno-Internistyczny

 

ul. Na Grządkach 14

30-421 Kraków

12 267 02 32